• Wpisów:8
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:42
  • Licznik odwiedzin:1 352 / 542 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiaj bilans taki sobie, pozwoliłam sobie na naleśniki na śniadanie
śn - 2 naleśniki (smażone bez tłuszczu) z dżemem i serem białym
ob - rosół z makaronem
przekąska - kawa i jabłko

Jeszcze może coś zjem, sama nie wiem.
Wczoraj o wiele lepiej bilans wyglądał ale cóż

Obawiam się tylko jak będzie wyglądało moje jedzenie we Wro, w końcu wyjścia na piwo/pizze, nie chcę się pod tym względem izolować, chciałabym cieszyć się tym wyjazdem ale wiem, że jak zacznę jeść to nie będzie końca. Mam problem z kontrolą.
Zaburzenia odżywiania zepsuły mi wiele chwil w życiu, dlatego nie chciałabym teraz przesadzić w żadnym kierunku.
  • awatar Catherine Veronique ♛: mam ten sam problem, nie wychodzę, bo boję się, że alkohol i jedzenie wygrają :( ładny bilans, smiało mozesz jeszcze coś zjesc, bo nie zjadłaś dużo
  • awatar Dysocjacja: Wrocław na pewno miło Cię przyjmie, znam swoje miasto, jak własną kieszeń i wiem, że potrafi zadziwić. Jeżeli wybierasz się na Rynek, to nie zapomnij potrzeć po kapeluszu szczęśliwego krasnoludka- gwarancja radości życia i pogody ducha.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj nie wstawiłam bilansu bo padłam po pracy.

śn - bułka z serkiem kanapkowym i wędliną drobiową, pomidor
ob - mała porcja zupy krem z dyni, jabłko
przekąska - 4 wafle kukurydziane
kol - sushi, 1 'trójkąt' z pieczonym łososiem (nie wiem jak ta forma sushi się nazywa )

Wyszło mi jakieś 1000 kcal - jestem zadowlona

Dzisiaj na śniadanie zjadłam serek wiejski z małym bananem i garstką musli
chyba wypiję jeszcze jakąś kawę

Robię sobie totalny chill, mam ochotę nie wychodzić z łóżka i oglądać seriale bo nie miałam na to w ogóle czasu.
Nie mogę doczekać się poniedziałku i wyjazdu do WRO <3
Cały tydzień melanżu, idealnie

Wieczorem edytuję post i uzupełnię cały bilans.
Miłej soboty dziewczyny!
  • awatar Gość: @Silence ∆: zobaczymy Kto z kogo jeszcze będzie się śmiać
  • awatar ToPerfectLi(f)e: Ładnie Ci poszło :3 Udanej zabawy wobec tego. Ja osobiście na melanże nie mam za grosz ochoty
  • awatar tobeskinnyagain: @interrupted: obecnie oglądam Skam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Lubię moją pracę ale padam na twarz za każdym razem, gdy wracam, do domu.
Dzisiaj cały dzień na nogach, mam nadzieję, że choć trochę spaliłam z tego co zjadłam.

A z bilansu jestem zadowolona, nie jest źle
śn - musli z mlekiem, jabłko
obiad - serek wiejski light z bananem, kawa z mlekiem 0,5%
kolacja - kilka wafli kukurydzianych (16kcal jeden wafelek) z serkiem kanapkowym pomidorowo - bazyliowym

Ok 1000-1100 kcal I przynajmniej nie jestem taka głodna jak wczoraj w nocy.



 

 
Oficjalnie zaczynam ferie! Całe 2,5 tygodnia wolności.
Jechałam na egzamin ściśnięta jak rodzynek, nie mogłam spokojnie usiedzieć w pociągu. Po 1,5h było już po i byłam pewna, że nie zaliczę tej cholernej anatomii ale UDAŁO SIĘ! Wiem, że to może wydawać się tylko głupi egzamin ale cudownie jest pożegnać ten cały 2 miesięczny stres.

Po egzaminie pojechałam do pracy i teraz umieram, moje nogi krzyczą Teraz pracuję tylko weekendami i to też nie zawsze, więc odzwyczaiłam się od takiego intensywnego trybu.

Z bilansu jestem zadowolona, to jest w ogóle zajebisty dzień, oby takich więcej! <3

śniadanie - pół bułki ciemnej z serkiem śmietankowym (kanapkowy), wędliną drobiową, pomidor
2 śniadanie - banan
obiad - zestaw sushi dla dzieci 210g (100g miało ok 150kcal więc liczę ten zestaw na ok 300kcal) i duża kawa
kolacja - pół kromki chleba z ziarnami, plasterek sera, mała kawa

Ok 1000kcal, tak oszacowałam
Jestem masakrycznie głodna ale nic nie tknę, nawet nie wchodzę do kuchni.





Ps.dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim wpisem, na prawdę! to super, że po kilku latach nadal istnieje tutaj wspierająca się grupa
  • awatar Daphnis: Gratulacje! Bilans też świetny♥
  • awatar interrupted: Gratuluję, teraz mozesz odpoczywac ;d
  • awatar Dysocjacja: Zazdroszczę ferii, ja na swoje jeszcze muszę poczekać. I gratuluję silnej woli, mimo głodu, taka dyscyplina- super!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jutro egzamin z anatomii a ja chuja umiem.
Najzabawniejsze, że został mi tylko ten 1 egzamin a i tak nie umiem się do niego przygotować.
Mam tragiczny problem ze skupieniem.

Bilans:
śniadanie - jabłko, 2 małe jajka w koszulce, pół bułki ciemnej z ziarnami
2 śn - 2 kawy z mlekiem
obiad - pomidorowa z połową woreczka ryżu
2 garstki musli (mogłam sobie odpuścić ale nie potrafię się uczyć jak tak strasznie chce mi się jeść)

Na moje oko wyszło jakieś 900kcal
Pewnie coś jeszcze zjem więc będzie 1000-1100 kcal

Jak dziś zasnę to będzie cud, to moja pierwsza sesja dlatego pewnie ten stres. A babeczka od anaty to żmija i uwielbia nas udupiać.

Thinspo na dziś



 

 
Nie mam siły uczyć się już anatomii, rzygam tymi notatkami. Cieszę się, że trwa tylko 1 semestr.

Dzisiaj nie wstawię bilansu bo nie wygląda zbyt estetycznie ale nie jest zle, wychodzi mniej lub więcej 1000kcal a to dobry wynik.

Nie chcę się głodzić bo już teraz czuję się głodna i najchętniej rzuciłabym się na lodówkę. Ale dam radę. Skoro 5 lat temu dałam to teraz też.
Chociaż wtedy szybko przestałam czuć głód i znienawidziłam jedzenie.

Brakuje mi pomysłów na niskokaloryczne posiłki.

A żeby nie było tak nudno wstawiam kilka thinspiracji










 

 
Nie ma się co nad sobą użalać tylko trzeba zacząć pracować.
Wiem, że kwestia wyglądu to bardzo błaha sprawa.
Przeszłam 2 letnią terapię żeby znalezć się w tym miejscu, w którym jestem. W ten sposób wykorzeniłam problem anoreksji raz na zawsze i wiem, że już nigdy nie wróci, przynajmniej nie z tych samych powodów.
Teraz chciałabym tylko wrócić do najbardziej zajebistej wagi mojego życia.

Za dawnych czasów pinger i cała społeczność odchudzających się 'motylków' był moim głównym motorem w walce o (zbyt) chudą sylwetkę. Jeśli wtedy działało to może teraz też pomoże zgubić te niewinne 5-6kg.
Będę tu publikować swoje dzienne jadłospisy, gdyż zapisywanie ich w notesie dla samej siebie staje się z czasem nudne i cały proces okazuje się nieefektywny.
Może potrzebuje publiki i oklasków, ale jak coś działa to trzeba z tego korzystać.

Bilans:
śniadanie - jogurt naturalny 250g, banan, jabłko, garść musli
obiad - miseczka rosołu z makaronem, 2 łyzki bigosu (tak, wpieprzam bigos), jabłko
kolacja - pomidorowa z ryżem (pół woreczka)

jeszcze pewnie wpadnie kawa --> nauka do sesji

Wiem, że to nie jest idealny jadłospis odchudzający ale dopiero zaczynam uczyć się zdrowo odżywiać, bo po wyjściu z choroby pozbyłam się wszelkich ograniczeń co do spożywanych produktów.

Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta ale do jutra!
 

 
Nie odwiedziłam tego miejsca od 3 lat.
Mam do niego wielki sentyment.
Tutaj wszystko miało swój początek.

Jestem Em, lat 20, studentka WUM.
Wracam w dawne strony, żeby odzyskać uczucie komfortu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›